Feministki są brzydkie

fot

Feministki są brzydkie

Posted by Maryśka in Sztuka życia 28 sie 2015

W kuchni paraduję zazwyczaj w męskich spodniach i za dużej koszuli. Czasem w środku nocy zmywam naczynia, bo porządkując przestrzeń, porządkuję myśli. Nad własnoręcznie przygotowanym ciastem z borówkami i białą czekoladą przytakuję, że to jest moje miejsce. Jest, bo tak zdecydowałam. Nieczęsto używam grzebienia i nie wstydzę się wyjść bez makijażu, choć z tuszem na rzęsach czuję się lepiej. Do lakierowania paznokci zazwyczaj brakuje mi cierpliwości. Jeśli prasuję ubrania, to z szacunku dla ludzi, którzy będą na mnie patrzeć. Daleko mi do rozmiaru 34 i talii osy. Pod wątpliwość poddaję wszystkie must have i best way. Prawdopodobnie nie przystaję do dzisiejszego kanonu piękna. Wciąż jednak znajdują się ludzie, którzy uznają mnie za ładną.

 

Kiedy wkładam sukienkę chcę decydować gdzie i przed kim ją zdejmę. Za napisany artykuł oczekuję takiego samego wynagrodzenia, jakie dostałby mężczyzna. Nie kwestionuję różnic między rolą matki a rolą ojca w rodzinie. Chcę jednak współdecydować kiedy przyjdzie na świat istota, która będzie nazywać mnie mamą. Uwielbiam mężczyzn. Poważnie nie traktuję jedynie tych, którzy twierdzą, że kobiety są do kochania, nie do pracowania. Uważam, że równouprawnienie leży także w ich interesie, że każdemu wolno płakać, a samotny ojciec nie jest gorszy od samotnej matki. Protestuję wobec przemocy w związkach, także ekonomicznej. Nie daję zgody na seksizm. Nie chcę kolejny raz usłyszeć, że nadaję się bardziej na randkę niż do pracy. Nie macham bielizną podczas grupowych manifestacji, bo kontrowersja nie jest moją ulubioną formą komunikacji. Choć nie mam potrzeby obnażać się publicznie, oczekuję zmian w prawie. Wspieram fundacje, podpisuję petycje. Zdarza mi się za nie modlić. Jestem feministką.

 

Wierzę, że miejsce kobiety jest tam, gdzie sobie wybierze. Jeśli to naiwne, niech błogosławiona będzie ta naiwność. To podejście zdaje się być wciąż niepopularne w kraju, w którym szefowa rządu mówi, że kobieta może tylko prosić. Kobieta, tak jak mężczyzna, powinna mieć prawo do samostanowienia. Bez podważania biologicznych różnic.
Żeby wybierać i decydować, trzeba mieć możliwość wyboru.

 

____________

Tekst jest częścią akcji Jestem jedną z nich, zorganizowaną  26 sierpnia z okazji Dnia Równości Kobiet. Teksty opublikowały również na swoich blogach: Amelia, Rita, Ania, Aga i Daria. Warto poświęcić kilka minut.

 

  • W.

    Wzruszyłam się i tak bardzo się zgadzam!

    • http://malokulturalna.pl/ Maryśka Organ

      A to akurat zaskoczenie, dziękuję!

  • https://www.dreamyana.blogspot.com Anna Pecka

    Pięknie powiedziane!

    • http://malokulturalna.pl/ Maryśka Organ

      Dzięki!

  • Pingback: Feministki są brzydkie | 100 Sukienek()

  • Pingback: Feministki są brzydkie | Aktywnie z niedoczynnością()

  • http://marvja.blogspot.com/ Marvja

    Chciałabym napisać jakiś mądry komentarz, ale jak to zwykle bywa pod Twoimi wpisami na usta cisną się słowa „pięknie” „mądrze” „zgadzam się z nią” „popieram”.

    • http://malokulturalna.pl/ Maryśka Organ

      Jejku, bardzo miło to czytać. Ale jeszcze fajniej byłoby gdybyś chciała podzielić się jakimś swoim doświadczeniem albo spostrzeżeniem. :)

  • http://blog.2edu.pl Piotr Peszko

    Dziękuję

  • http://www.ludzka-sokowirowka.pl/ Aleksandra Wolińska

    Jestem pod wrażeniem, że ktoś umiał spisać moje myśli. Gratuluję i dziękuję.

  • http://poziomkowe-wzgorze.blog.pl Lunka1969

    Marysiu, trudno oczekiwać na cud: dobra nauczycielka z 10-letnim stażem pracy, pasjonatka, żona informatyka, dopóki zdecyduje się pracować w wyuczonym zawodzie, będzie miesięcznie zarabiać 1/12 tego, co jej partner, informatyk z 10-letnim stażem. 1/12. Jeśli się pobiora, wczesniej czy później on ja zapyta, czym jest tak bardzo zmęczona, skro ma taką „lajtową” pracę? I stąd już tylko krok do konkluzji: nie wnosisz do budżetu tyle ile ja. A przemoc ekonomiczna ma miejsce „w białych rękawiczkach”…

    • http://malokulturalna.pl/ Maryśka Organ

      Dlatego bardziej niż w cuda wierzę w pracę u podstaw.

      • Normalny inaczej

        Czytam Twój blog od jakiegoś czasu i to z dużą przyjemnością . Lubię jak ubierasz w słowa to co mi się gdzieś po głowie kołacze .
        I chyba to jest pierwszy raz że mamy odmienne zdanie ;)

        Pracuję w zawodzie dzięki któremu mam kontakt z ludżmi a różnych profesjach . Moja płaca – gdzieś w połowie drogi pomiędzy nauczycielką a informatykiem . Lub informatyczką.
        Bo to nie płeć w zdecydowanej większości wypadków ile zarabiamy .
        O tym decydujemy my , wybierając konkretny zawód . Ja mogę zazdrościć znajomej Pani informatyk jej zarobków , tego że wybiera sobie godziny pracy a najbardziej tego z jakim spokojem i pewnością siebie spogląda w przyszłość . Ale winić za to że u mnie jest inaczej mogę tylko siebie .

        P.S.”. Zatem pytam: czy Was to w ogóle interesuje, ta kultura osobista? Czy to potrzebne? Obchodzi kogo?” -Tak , tak i tak .
        Dobranoc :)

        • http://malokulturalna.pl/ Maryśka Organ

          Czyli jeśli wybrałam zawód dziennikarki, to nie powinnam domagać się takich samych warunków finansowych, co mężczyzna na tym samym stanowisku?

  • Agata Wieczorowska

    Mądrze pomyślane i zdania ładnie skrojone. Pozdrawiam! :-)

  • https://www.magdalenarolnik.pl Magdalena Rolnik

    Bo istnieje FEMINIZM i FEMINIZM ;) Ja jestem żoną, mamą trójki dzieci, mieszkam na wsi i obecnie jestem „kurą domową”. Lubię sukienki. Rzadko się maluję, bo ślepawa jestem, ale lubię ładnie wyglądać – nawet w kuchni. Jak mówię, że jestem feministką, to ludzie dziwnie patrzą ;) Ale ja to wszystko WYBRAŁAM. Męża. Dzieci. Dom. Wieś. Świadomie podjęłam te decyzje. I jestem dumna ze swoich wyborów :) I życzę każdej kobiecie, żeby miała takie możliwości. A jak je ma – żeby je wykorzystała :D

  • Mathias Ruten

    Trudno mi skomentować ten komentarz. Mogę powiedzieć, że ręce mi opadają.